16 sierpnia, 2022

ancom.com.pl

Blog Technologiczny | Świat technologii dla Ciebie

Na co zwracać uwagę kupując aparat cyfrowy?

4 min read
Na co zwracać uwagę kupując aparat cyfrowy?

Temat popularny i wielokrotnie poruszany na różnych portalach i forach fotograficznych. Czy da się napisać jeszcze coś nowego? Tak, ponieważ jeszcze nigdy nie było tak wielu możliwości wyboru jak dziś.

Jakie są rodzaje aparatów cyfrowych?

Do niedawana podstawowy podział był prosty i wynikał z różnic konstrukcyjnych, z jednej strony były lustrzanki – duże, ciężkie i stosunkowo drogie, ale oferujące szerokie możliwości fotograficzne (dzięki wymiennym obiektywom i różnorodnym akcesoriom) i znakomitą jakość obrazu, z drugiej strony mieliśmy aparaty kompaktowe – mniejsze, lżejsze i tańsze, ale o mniejszych możliwościach i gorszej jakości obrazu. Firmie Olympus udało się połączyć większość zalet lustrzanki z małymi gabarytami charakterystycznymi do tej pory dla aparatów kompaktowych wprowadzając na rynek tzw. bezlusterkowce, czyli aparaty kompaktowe z wymiennymi obiektywami. Obecnie są one jedyną grupą aparatów posiadającą swojego reprezentanta w każdym segmencie matryc od 1/1,7″ do pełnej klatki. Po uwzględnieniu podziału aparatów ze względu na konstrukcję i wielkość matrycy aktualna sytuacja wygląda następująco:

Krzyżyki oznaczają obecność danej grupy aparatów na rynku. Matryce zostały uporządkowane od największej (FF, czyli tzw. pełnoklatkowej) do najmniejszej (spośród najmniejszych matryc wybrałem 1/1.7″ jako reprezentanta tej grupy, ponieważ jest ona ostatnio popularna w zaawansowanych kompaktach i występuje także w bezlusterkowcu).

Jaki aparat wybrać?

Odpowiedni do potrzeb. Nie żartuję. Właśnie prawidłowe określenie potrzeb to podstawa. Nie istnieje aparat uniwersalny, spełniający wszystkie wymagania. Każdy ma swoje wady i zalety, a w zasadzie cechy, które dla jednych mogą być wadami, a dla innych zaletami. Dość popularny jest pogląd, że najlepszy aparat, to ten, który mamy przy sobie. Jest w tym dużo racji, np. jeśli lubisz piesze wycieczki, to zastanów się, czy będzie Ci się chciało na nich dźwigać lustrzankę z kilkoma obiektywami? Może się okazać, że aparat będzie zostawał w domu, a Ty będziesz robił zdjęcia telefonem. Z drugiej strony jeśli będziesz chciał fotografować dzikie zwierzęta, to tu nie będzie miejsca na kompromisy. Mały aparat z ciemnym obiektywem na pewno się nie sprawdzi. Nawet jeśli będzie z imponującym dwudziestokrotnym zoomem.

Zacznijmy od podstaw. Czytając opis aparatu na stronie producenta trafiamy zwykle na kilka zdań zachwytu, a zaraz po nich poznajemy podstawowe parametry. Zwykle jest to informacja o wielkości matrycy oraz jej rozdzielczości i dowiadujemy się np. że aparat ma matrycę 1/1,7″ i rozdzielczości 12 Mpix. Megapikselami nie musimy się specjalnie przejmować, 12 wystarczy praktycznie do wszystkiego, a obecnie trudno jest znaleźć aparat, który ma ich mniej. Bardziej istotne są cale matrycy, ale o tym za chwilę. Kolejne dane, to parametry obiektywu (oczywiście nie znajdziemy ich jeśli kupujemy sam korpus). Zakres ogniskowych podawany jest najczęściej jako “ekwiwalent”, czyli ekw. 28-200mm oznacza, że nasz aparat ma takie pole widzenia jak aparat pełnoklatkowy z obiektywem 28-200mm. Dzięki temu możemy w prosty sposób porównywać obiektywy aparatów o różnych wielkościach matryc. Kolejny parametr, to jasność obiektywu (np. f/2,8) i mówi on nam jaka jest minimalna wartość przysłony, czyli jak duży jest maksymalny otwór przez który wpada światło do aparatu. Światło wpada do aparatu, a my wpadamy w tym momencie w małą pułapkę marketingową. Jak przed chwila napisałem, aby porównać pole widzenia obiektywów podłączonych do matryc różnej wielkości obliczamy ekwiwalent ogniskowej.

Pojawia się pytanie: czy powinniśmy obliczać ekwiwalent przysłony? Tak i nie. Jeśli chodzi o ekspozycję, to nie. Każdy aparat da przy tej samej wartości przysłony tak samo naświetlone zdjęcia (przy identycznej czułości i migawce), niezależnie od tego, czy będzie to lustrzanka, czy najmniejszy kompakt. Jednak zdjęcia będą wyglądały zupełnie inaczej. f/2,8 w pełnoklatkowej lustrzance pozwoli uzyskać zdjęcie z ładnie rozmytym tłem, a w kompakcie z matrycą 1/1,7″ to rozmycie niemal całkowicie zniknie. Producenci nie podają ekwiwalentu przysłony, bo przecież “f/2,8″ wygląda znacznie lepiej niż “f/13″, a taki jest ekwiwalent przysłony f/2,8 w aparacie z matrycą 1/1,7″. Oczywiście nie zawsze marzymy o małej głębi ostrości, czasem chodzi nam o coś dokładnie odwrotnego, np. w fotografii makro, produktowej, czy krajobrazowej. Czy wtedy też przydaje się ekwiwalent przysłony? Zdecydowanie tak.

Co prawda każdy z nas wie, że kompakty dają większą głębię ostrości niż lustrzanki, ale nie odbywa się to bezkarnie lecz kosztem utraty jakości zdjęcia. wraz z przymykaniem przysłony wzmacnia się niekorzystne działanie dyfrakcji i jest ono też zależne od ekwiwalentu przysłony. Taką graniczną wartością do której wpływ dyfrakcji można uznać za akceptowalny jest ekw. f/22, czyli np. f/11 w systemie 4/3″.  Dalsze przymykanie przysłony zwiększa głębię ostrości, ale jednocześnie następuje wyraźna utrata ostrości.

Dodaj komentarz